"Rozwój minus". Poseł PiS reaguje na słowa Morawieckiego i Kosiniaka-Kamysza
Mateusz Morawiecki w poniedziałkowym wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim ocenił, że zarządzanie Polską Grupą Zbrojeniową "także w naszych czasach było słabe".
Morawiecki stwierdził, że PGZ "być może" trzeba zlikwidować
– PGZ naprawdę nie stanął na wysokości zadania i dzisiaj nie staje na wysokości zadania – stwierdził.
Pytany, czy w takim razie należy rozwiązać firmę, odpowiedział "być może".
– Powinniśmy dzisiaj skorzystać z najlepszych części tej firmy, ale przede wszystkim postawić na polski biznes prywatny i ja to zrobię – powiedział były premier.
Kosiniak-Kamysz: Likwidacja PGZ to byłby jednak klasyczny rozbój, nie rozwój
Mateusza Morawieckiego za te słowa skrytykował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Sugerowanie rozwiązania Polskiej Grupy Zbrojeniowej to szkodliwy i antypaństwowy postulat ze strony byłego premiera Morawieckiego. PGZ jest przez nas skutecznie reformowany, by po latach stagnacji za rządów PiS stał się czempionem zbrojeniowym europejskiego formatu. Likwidacja PGZ to byłby jednak klasyczny rozbój, nie rozwój" – ocenił we wpisie na platformie X.
Śliwka krytykuje propozycję Morawieckiego
Do sprawy odniósł się również Andrzej Śliwka, poseł PiS i były wiceszef MAP.
We wpisie na platformie X stwierdził, że "propozycja Mateusza Morawieckiego to w rzeczywistości »rozwój minus«". "Jest szkodliwa i po prostu niemądra. Brzmi jak lobbystyczna propozycja osłabiająca państwo polskie, a nie jak propozycja środowiska propaństwowego" – napisał.
Poseł PiS odpowiada Kosiniakowi-Kamyszowi. "Warto przypomnieć fakty"
Andrzej Śliwka dodał, że jednak gdy czyta wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza "o rzekomej stagnacji w polskim przemyśle obronnym za rządów Prawa i Sprawiedliwości, warto przypomnieć fakty".
"W 2015 roku przejęliśmy sektor obronny w bardzo trudnym stanie. To była spalona ziemia pozostawiona po latach rządów PO-PSL. Po grabarzach polskiej zbrojeniówki: Bogdanie Klichu i Tomaszu Siemoniaku" – podkreślił.
Poseł PiS zauważył, że „większość strategicznych spółek wymagała głębokiej restrukturyzacji, a część znajdowała się na skraju utraty zdolności do funkcjonowania albo realizacji kluczowych programów dla Wojska Polskiego”.
"W ciągu ośmiu lat udało się odwrócić ten trend i odbudować potencjał polskiej zbrojeniówki. Szkoda tylko, że zamiast po 2023 roku docisnąć gaz, obecny rząd w wielu miejscach zaciągnął hamulec ręczny" – napisał.
Andrzej Śliwka przypomniał, że w 2015 roku PGZ odnotowała przychody na poziomie 3 826,5 mln zł, wynik finansowy to plus 49,53 mln zł, eksport wynosił wówczas 471,6 mln zł, a portfel zamówień – 3,3 mld zł.
W 2023 roku były to już przychody na poziomie 10 252,95 mln zł, wynik finansowy było to plus 876,63 mln zł. Eksport wart był 1,8 mld zł, a portfel zamówień – 14,3 mld zł.
"To nie jest opinia. To są oficjalne wyniki finansowe PGZ. Trudno mówić o stagnacji, gdy przychody wzrosły niemal trzykrotnie, eksport prawie czterokrotnie, wynik finansowy ponad siedemnastokrotnie, a portfel zamówień ponad czterokrotnie" – stwierdził.
Polityk PiS przypomniał, że równolegle po 2015 roku rosły nakłady inwestycyjne w całej grupie PGZ. "Utrzymywano wielosetmilionowe inwestycje rocznie, finansując nowe hale produkcyjne, linie technologiczne oraz zdolności do realizacji największych programów modernizacyjnych Wojska Polskiego" – zwrócił uwagę.
Podkreślił, że "to właśnie za rządów Zjednoczonej Prawicy odbudowano potencjał przedsiębiorstw takich jak Huta Stalowa Wola, PGZ Stocznia Wojenna, Fabryka Broni »Łucznik« – Radom, PIT-RADWAR czy MESKO, które wcześniej były symbolem wieloletnich zaniedbań PO-PSL".
Dodał, że dlatego z rozbawieniem patrzy, "jak Kosiniak-Kamysz, Tomczyk czy Tusk biegają po tych zakładach, wypinają piersi do orderu, zapominając kiedy te projekty zostały rozpoczęte i dzięki komu te spółki są perełkami w europejskim przemyśle zbrojeniowym".
"To za rządów Prawa i Sprawiedliwości rozwinięto seryjną produkcję armatohaubic Krab, moździerzy Rak i karabinków Grot oraz zakończono badania kwalifikacyjne bojowego wozu piechoty Borsuk, otwierając drogę do jego produkcji seryjnej. To wielka zasługa prezesa Jana Szwedo – menedżera, który skutecznie przeprowadził Hutę Stalowa Wola przez okres jej największego rozwoju i to on zdecydował między innymi o produkcji pierwszych Borsuków" – wskazał.
Andrzej Śliwka przypomniał, że niestety były prezes "został odwołany wyłącznie po to, aby zrobić miejsce dla politycznych nominatów obecnej władzy". "Miedzy innymi tych, co mało nie doprowadzili do likwidacji tej spółki w latach pierwszych rządów Tuska" – napisał.
Ocenił przy tym, że Huta Stalowa Wola jest najlepszym przykładem "stagnacji".
"W latach 2007–2015, za rządów PO-PSL, HSW była spółką znajdującą się na granicy upadłości. Część zakładu sprzedano nawet chińskiemu inwestorowi, ograniczono czas pracy, prowadzono zwolnienia grupowe, a wyniki finansowe były dramatycznie słabe. W 2015 roku przychody wyniosły zaledwie 157 mln zł, a zysk netto jedynie 449 tys. zł. Dla przedsiębiorstwa mającego stanowić fundament polskiego przemysłu obronnego był to wynik pokazujący skalę zapaści. Choć 2010 i 2011 był jeszcze gorszy” – zauważył.
Zwrócił uwagę, że dzisiaj Huta Stalowa Wola jest perłą w koronie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. "To jeden z czołowych europejskich producentów systemów artyleryjskich. Armatohaubice Krab i moździerze Rak potwierdziły swoją wysoką wartość bojową również podczas wojny na Ukrainie. Warto przypomnieć, że to za rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska sprzedała Ukrainie trzy dywizjony armatohaubic Krab. Był to rekordowy kontrakt eksportowy o wartości blisko 3 mld zł" – ocenił.
Poseł PiS podkreślił, że przychody HSW w 2023 roku były niemal siedmiokrotnie wyższe niż w 2015 roku, wartość aktywów wzrosła ponad 4,5-krotnie, a zysk netto zwiększył się z 449 tys. zł do ponad 116 mln zł. Oznacza to ponad 250-krotny wzrost.
"To właśnie decyzję rządów PiS były kluczowe dla bezpieczeństwa naszego państwa i poskutkowały tym, że wartość umów zawartych przez HSW S.A. w latach w latach 2016-2023 wyniosła ponad 20 mld zł. Dla porównania za rządów Donalda Tuska było to zaledwie 1,4 mld zł. Oznacza to, że w latach rządów PIS wartość zamówień Huty wzrosła o ponad 1000 proc." – wskazał.
Przypomniał, że w 2023 roku odkupiono od chińskiego inwestora część zakładu sprzedaną wcześniej za rządów PO-PSL.
"Dzisiejsza pozycja, możliwości produkcyjne i wyniki finansowe HSW są konsekwencją decyzji i kontraktów zawartych za rządów Zjednoczonej Prawicy" – zaznaczył.
Andrzej Śliwka napisał, że Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne realizowały inwestycje związane z utworzeniem zdolności do obsługi serwisowej czołgów Abrams oraz rozbudową infrastruktury pod montaż czołgów K2. Projekt ten po zmianie władzy został skasowany, ze stratą dla WZMotów.
"Zakłady Mechaniczne »Tarnów« przygotowały znaczące zwiększenie produkcji systemów Pilica, elementów wyrzutni CAMM, kontenerów rakietowych, broni strzeleckiej, siłowników do rakiet Patriot oraz komponentów programu Ottokar Brzoza" – czytamy.
We wpisie dodał, że zakłady Metalowe DEZAMET zwiększyły moce produkcyjne amunicji do moździerzy Rak oraz amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, tworząc również zdolności do produkcji amunicji przeznaczonej dla armatohaubic.
"To właśnie wtedy rozpoczęto realną odbudowę krajowych zdolności amunicyjnych, które dziś są jednym z filarów bezpieczeństwa państwa" – podkreślił.
Poseł PiS przypomniał, że PGZ Stocznia Wojenna była w upadłości likwidacyjnej, ale za rządów PiS odzyskała potencjał produkcyjny, nowoczesną infrastrukturę, technologie oraz kompetencje pozwalające realizować programy Miecznik i Ratownik.
"To wielki sukces całego zespołu z Pawłem Lulewiczem na czele, prezesem którego także pożegnaliście pomimo, że odbudował spółkę, którą doprowadziliście praktycznie do likiwdacji. Z tego jestem najbardziej dumny, że PGZ SW jest naszą wizytówką w basenie Morza Bałtyckiego" – zaznaczył.
Andrzej Śliwka przypomniał, że MESKO przeszło jedną z największych transformacji w swojej historii. "Rozbudowano moce produkcyjne, zwiększono zdolności do produkcji amunicji różnych kalibrów, rozwinięto produkcję przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz pocisków do systemów przeciwlotniczych" – podkreślił.
Ocenił, że dzięki tym inwestycjom Polska znacząco ograniczyła uzależnienie od zagranicznych dostaw amunicji.
"Nie można również pominąć roli PIT-RADWAR. To właśnie rozwiązania tej spółki stały się fundamentem krajowej obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. Radary Bystra i P-18PL, systemy kierowania ogniem oraz rozwiązania wykorzystywane w programach Pilica, Pilica+ i Narew pokazują, że polska myśl techniczna skutecznie współpracuje z najnowocześniejszymi systemami sojuszniczymi" – dodał.
Poseł PiS zauważył, że "to najlepsza odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że w Polsce nie da się budować nowoczesnych technologii wojskowych".
"W latach 2016–2023 PGZ budowała realne partnerstwa z największymi koncernami z USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Korei Południowej. Efektem były transfery technologii, produkcja i serwisowanie uzbrojenia w Polsce oraz udział spółek PGZ w międzynarodowych łańcuchach dostaw" – czytamy we wpisie.
Były wiceszef MAP zwrócił uwagę, że szczególnie dobrze rozwijała się współpraca z USA. "W pierwszej fazie programu Wisła zawarto z Raytheonem i Lockheed Martinem umowy obejmujące łącznie 46 zobowiązań offsetowych. Polskie zakłady produkowały m.in. wyrzutnie Patriot M903, anteny IFF, routery danych oraz elementy wyposażenia technicznego systemu" – dodał.
Przypomniał również, że w 2023 roku PGZ i amerykańskie Javelin Joint Venture podpisały również memorandum dotyczące możliwości uruchomienia w Polsce montażu końcowego i produkcji komponentów systemu Javelin.
"Dlatego opowieści Władysława Kosiniaka-Kamysza o rzekomej stagnacji polskiego przemysłu obronnego są po prostu nieprawdziwe. Przeczą im wyniki finansowe spółek, skala inwestycji, uruchomione programy, nowe zdolności produkcyjne i kontrakty zawarte dla Wojska Polskiego. Osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy to czas odbudowy polskiego przemysłu obronnego, rekordowych inwestycji oraz stworzenia fundamentów jego dalszego rozwoju. Przejęliśmy sektor znajdujący się w głębokim kryzysie, a wyprowadziliśmy go na prostą, oczywiście jeszcze mnóstwo rzeczy jest do zrobienia i wiemy jak to zrobić. Polska Grupa Zbrojeniowa powinna odgrywać bardzo ważną rolę w polskiej strategii przemysłu zbrojeniowego. W tej strategii, którą rząd kompletnie zaniedbał" – podkreślił Andrzej Śliwka.